piątek, 23 maja 2014

Kreatywne randki. Część I - gry planszowe.



Nie macie czasem wrażenia, że wolne popołudnia ze swoją połówką spędzacie głównie przed telewizorem lub komputerem? Ja czasem tak mam. Ale wiem, że to nie buduje, zaczyna wiać nudą i wkrada się rutyna. Dlatego od dzisiaj w każdy piątek będę Wam podrzucać pomysły na kreatywne randki. Mnie samą zmotywuje to do rozszerzenia horyzontów.

Zaczynam od gier planszowych. Monopoly to standard, znajduję się w większości domów. Nie dość, że będziecie się świetnie bawić to przekonacie się czy umiecie gospodarować pieniędzmi ( tylko nie podchodźcie do tego zbyt poważnie). Ten wybór zapewni Wam kilka godzin rozrywki.




Mali Powstańcy to polska gra, którą uwielbiamy. Wymaga planowania i strategii. Waszym zadaniem jest wykonanie rozkazów czyli  dotarcie do wyznaczonych punktów na mapie. Jest jeszcze wersja zaawansowana.  Choć gra się dosyć szybko, naprawdę wciąga. Polecamy chociaż cena jest zabójcza. Ok. 119 zł.



Scrabble niesamowicie rozwija wasz intelekt. Ale uważajcie bo jeśli wyzwoli w Was rządzę wygranej to może być nieciekawie.  Zaopatrzcie się w laptopa z dostępem do internetu lub Słownik języka polskiego, żebyście w każdej chwili mogli sprawdzić kto ma rację.



Stack'em to hipermarketowa wersji Jengii. Dużo tańsza, a daje tyle samo radości. Gra zręcznościowo- umysłowa ( tak mówi Wikipedia), która polega na wyciąganiu klocków z wieży tak aby ta nie upadła.  Porażka skutkuje wspólnym odbudowywaniem konstrukcji.  Ta gra dla mnie jest  metaforą związku.




5 komentarzy:

  1. Pocieszny wpis :) A Jengę uwielbiam, czy oryginalną czy jak piszesz metamorfozę :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ktoś z niego skorzysta :)

      Usuń
  2. Czasem z mężem gramy w Talizman lub w Cytadelę, wtedy zapraszamy też znajomych, ale najczęściej czytam mu na głos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytadeli i Talizmanu nie znam, ale na pewno po nie sięgniemy.

      Usuń
    2. Nie znamy tych gier, ale na pewno po nie sięgniemy.

      Usuń