Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kursy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kursy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 kwietnia 2014

Jak wybrać kurs szycia?


Miejsc w których można nauczyć się szyć jest coraz więcej.  Wydaję mi się, że po emisji programu „Project Runway” popyt na tego typu instytucje wzrośnie. Jak spośród gąszcza szkół, kawiarni i warsztatów wybrać te właściwe.
Podstawą jest sprawdzenie opinii. Niekoniecznie w Internecie. Warto znaleźć kogoś kto przeszedł kurs w danym miejscu. Jeśli nikt z naszych znajomych nie ma podobnych zainteresowań można wykorzystać portale społecznościowe. Często właśnie tam uczestnicy wyrażają swoje zdanie na temat prowadzących,  maszyn wykorzystywanych w czasie zajęć lub ilości osób w grupie.
Drugą ważną kwestią w jest rozpoznanie własnych potrzeb. To Wy najlepiej wiecie kiedy macie wolną chwilę. Kiedy możecie szyć. Warto zastanowić się nad tym czy wolimy spędzić w szkole 6 godzin czy tylko 2,5.  Do wyboru jest kilka trybów.  Weekendowy, dzienny i wieczorowy. Każdy z nich ma wady i zalety.





  • Kurs weekendowy ( 6-8 godzin)-przede wszystkim w ciągu jednego dnia jesteśmy w stanie uszyć konkretną, prostą rzecz. Satysfakcja gwarantowana. Poza tym regularna nauka zazwyczaj przynosi lepsze rezultaty. Dlatego warto zainteresować się jak często są zjazdy, nie każda szkoła oferuje spotkania cotygodniowe.


  • Kurs dzienny- świetny dla osób, które mają wolny tydzień. Tak jak w przypadku trybu weekendowego regularność jest jego zaletą. W ciągu 5 dni jesteście w stanie opanować podstawowe techniki krawieckie. Możecie też uszyć około 3 rzeczy.


  • Kurs wieczorowy ( codziennie- 3 godziny, raz w tygodniu- 3 godziny)- Alternatywa dla osób cierpiących na permanentny brak czasu. Spotkania codzienne są fajne, ale często prowadzą do frustracji w przypadku osób, które chcą szybko zauważyć rezultaty , a mogą je zaobserwować dopiero po 3 dniach. Cotygodniowe spotkania raczej odradzam . Nie zapewniają one ciągłości nauki poza tym oczekiwanie tygodniami na gotową część garderoby nie buduje.


  • Kolejnym ważny aspektem przy wyborze  miejsca w którym planujemy rozpocząć naukę szycia jest sprawdzenie sprzętu na którym będziecie pracować. Nie muszą to być koniecznie najnowsze maszyny. Stare Łuczniki i Singery też są w porządku jeśli się o nie solidnie dba.
    Kompetencje  prowadzących są istotne. Z własnych obserwacji mogę ich podzielić na dwie szkoły. Starszą i młodszą ( nie mówię o wieku prowadzących). Owa starsza grupa – to zazwyczaj doświadczone krawcowe( choć niekoniecznie) , które „czepiają” się szczegółów. To ważne jeśli zależy nam  mocnych podstawach.  Młodsza  ma luźniejsze podejście do tematu, ale  gwarantuje  bezstresową  atmosferę na zajęciach.


    Do rozważenie pozostały nam dwie kwestie. Ilość osób w grupie. Im mniej tym lepiej. Według mnie maksymalna liczba nie powinna przekraczać 6 osób na jednego wykładowcę.  Naprawdę nie mam pojęcia jak uczy się młodzież w technikach odzieżowych w klasach 30 osobowych. Za pewne dzielą ich na grupy.  Ilość osób jest o tyle ważna, że zwłaszcza na początku będziecie mieli dużo pytań i siłą rzeczy będziecie wymagać sporej dawki uwagi.

    Ostatnia kwestia to certyfikat lub świadectwo. Nie dla każdego istotne. Jeśli zależy nam na szyciu rekreacyjnym, dla siebie czy dla rodziny to rzeczywiście ten punkt można pominąć.  Jednak warto się zastanowić nad szkołą, która oferuje dokumentację. Nasze  plany zawsze mogą się zmienić , a to może być kolejny plus w naszym CV.
    Artykuł napisany dla portalu: http://jakuszyc.pl/jak-wybrac-warsztaty-szycia/ .

    czwartek, 7 listopada 2013

    Długoterminowy plan działania

    Gdy chodzi o biznes warto być dobrze zorganizowanym. Plan działania ułatwia dotarcie do celu. Ja sama również wypisałam sobie kilka najważniejszych punktów na drodze do własnej firmy. Gdy je upublicznię trudniej będzie się wykręcić się z realizacji.
    1. Wizyta w AIP.- To można uznać za odhaczone.  Rezultaty są całkiem niezłe, a nowa perspektywa daje szersze spojrzenie na świat.
    2. Kursy- internetowe i nie tylko.- Świetna strona polecona na blogu Kasi Coursera.org oferuje szeroką gamę szkoleń z wybranych uniwersytetów. Wyzwanie podjęte. Obecnie realizuję kurs Design Thinking for Business Innovation. W planach mam jeszcze jeden. Stacjonarnie zamierzam w styczniu rozpocząć kolejny kurs szycia, który da mi nowe praktyczne umiejętności.
    3.Kierunek stypendium naukowe- założeniem, które będę realizować cały rok akademicki jest zdobycie jak najlepszych ocen, aby otrzymać stypendium naukowe, które będę chciała poświęcić na rozwój biznesu. Wiedząc, że oprócz ocen ważne są również inne aktywności studenckie zaangażowałam się w pracę samorządu studenckiego ( jestem przewodniczącą komisji rewizyjnej). Podobno potwierdzone certyfikatami kursy też  zaliczają więc jeśli zdam "egzaminy" na koniec kursów z Coursery dostanę jeszcze kilka dodatkowych punktów.
    4.Poszukiwanie kapitału i dopracowanie pomysłu-  niestety urząd pracy nie jest dla mnie osiągalny ze względu na naukę, a AIP nie oferuje żadnych dotacji na nowe firm. Obecnie jedną z niewielu perspektyw jest Unia Europejska. Po zebraniu większej ilości informacji zamierzam się zabrać za pisanie biznesplanu.
    5.Książki, książki i jeszcze raz książki- rozglądałam się już za kilkom lekturami związanymi z start-up'ami. Listopadowy budżet nie przewiduje nowych zakupów więc liczę  na św. Mikołaja, który już się zbliża. Niestety krakowskie biblioteki nie są najlepiej wyposażone, a poza tym nawet jeżeli książki się w nich znajdują niechętnie są wypożyczane.
     To na razie najważniejsze założenia. Na bieżąco będę informować Was o postępach. Plan  jest ambitny, ale nie niemożliwy. Organizacja  to ważna cech w biznesie, ale uważam, że spokojnie można ją wypracować. Mi samej wiele jeszcze brakuje.
    P.S. Od czego kobiety zaczynają wielkie zmiany? Od wizyty u fryzjera oczywiście. Mnie moja czeka już jutro mam nadzieję, że dzięki niej zdobędę jeszcze więcej energii do działania.