czwartek, 7 listopada 2013

Długoterminowy plan działania

Gdy chodzi o biznes warto być dobrze zorganizowanym. Plan działania ułatwia dotarcie do celu. Ja sama również wypisałam sobie kilka najważniejszych punktów na drodze do własnej firmy. Gdy je upublicznię trudniej będzie się wykręcić się z realizacji.
1. Wizyta w AIP.- To można uznać za odhaczone.  Rezultaty są całkiem niezłe, a nowa perspektywa daje szersze spojrzenie na świat.
2. Kursy- internetowe i nie tylko.- Świetna strona polecona na blogu Kasi Coursera.org oferuje szeroką gamę szkoleń z wybranych uniwersytetów. Wyzwanie podjęte. Obecnie realizuję kurs Design Thinking for Business Innovation. W planach mam jeszcze jeden. Stacjonarnie zamierzam w styczniu rozpocząć kolejny kurs szycia, który da mi nowe praktyczne umiejętności.
3.Kierunek stypendium naukowe- założeniem, które będę realizować cały rok akademicki jest zdobycie jak najlepszych ocen, aby otrzymać stypendium naukowe, które będę chciała poświęcić na rozwój biznesu. Wiedząc, że oprócz ocen ważne są również inne aktywności studenckie zaangażowałam się w pracę samorządu studenckiego ( jestem przewodniczącą komisji rewizyjnej). Podobno potwierdzone certyfikatami kursy też  zaliczają więc jeśli zdam "egzaminy" na koniec kursów z Coursery dostanę jeszcze kilka dodatkowych punktów.
4.Poszukiwanie kapitału i dopracowanie pomysłu-  niestety urząd pracy nie jest dla mnie osiągalny ze względu na naukę, a AIP nie oferuje żadnych dotacji na nowe firm. Obecnie jedną z niewielu perspektyw jest Unia Europejska. Po zebraniu większej ilości informacji zamierzam się zabrać za pisanie biznesplanu.
5.Książki, książki i jeszcze raz książki- rozglądałam się już za kilkom lekturami związanymi z start-up'ami. Listopadowy budżet nie przewiduje nowych zakupów więc liczę  na św. Mikołaja, który już się zbliża. Niestety krakowskie biblioteki nie są najlepiej wyposażone, a poza tym nawet jeżeli książki się w nich znajdują niechętnie są wypożyczane.
 To na razie najważniejsze założenia. Na bieżąco będę informować Was o postępach. Plan  jest ambitny, ale nie niemożliwy. Organizacja  to ważna cech w biznesie, ale uważam, że spokojnie można ją wypracować. Mi samej wiele jeszcze brakuje.
P.S. Od czego kobiety zaczynają wielkie zmiany? Od wizyty u fryzjera oczywiście. Mnie moja czeka już jutro mam nadzieję, że dzięki niej zdobędę jeszcze więcej energii do działania.

środa, 6 listopada 2013

Gdy studentka wybiera się do AIP

Przedsiębiorczy student(ka), który myśli o założeniu firmy pierwsze swoje kroki skieruje do Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości. Ja po wstępny przeszukaniu informacji w internecie również umówiłam się na spotkanie. Czy dobrze zrobiłam? Hmmm...... wnioski na pewno nie są jednoznaczne.
1. Umówienie się na spotkanie i lokalizacja.
Ze względu na moje aktualne miejsce zamieszkania wybrałam krakowski AIP. Wymiana email z koordynatorką była bardzo przyjemna. Szybkie i konkretne odpowiedzi ułatwiły sprawę. Krakowskie biuro  znajduję się w kampusie Uniwersytetu Ekonomicznego. Byłam na miejscu 15 minut przed czasem. Odnalazłam właściwy Pawilon ( A).Przed wejściem do budynku zauważyłam strzałkę, która wskazywała, że mój zmysł orientacyjny nie jest najgorszy. Ale właśnie tu zaczęły się schody. Bo pracownica AIP'u rzeczywiście w email'u podała numer pokoju  -106, ale mój wzrok pominął minus przed liczbami.  Sama studiuję na niewielkiej uczelni na której numeracja jest logiczniejsza. Na pierwszym  piętrze czekały na mnie zamknięte drzwi. Skonsternowana zapytał jednej ze studentek jak się tam dostać. Okazało się, że trzeba wejść na drugie piętro, a później z niego zejść innymi schodami na pierwsze. Tak też zrobiłam. 3 razy przeszłam przez ogromny hol, ale nigdzie nie widziałam numeru 106. Zrezygnowana już miałam wychodzić. Gdy obok drzwi wyjściowych zobaczyłam schody do piwnicy. Nie mając nic do stracenia pokonałam kolejne stopnie. I EUREKA odnalazłam zaginione biuro. 5 minutowe spóźnienie zostało wybaczone bo podobno większość gości ma problem z jego zlokalizowaniem.
2. Spotkanie- bardzo profesjonalne. Jednak mam małe zastrzeżenie. I nie chcę tu obwiniać pracowników AIP bo na pewno z ich doświadczenie wynika, że właśnie te informacje powinni przekazywać przyszłym przedsiębiorcom. Mianowicie na spotkaniu dowiedziałam się o rzeczach, które są szeroko opisane na stronie internetowej AIP. Oczywiście kilka rzeczy się rozjaśniło. M.in. dotacje na nowe firmy (a raczej ich brak), zasady prowadzenia księgowości, i brak pomocy przy pisaniu biznesplanu podczas ubiegania się o środki Unijne. Nie czarujmy się prowadzenie firmy w AIP się opłaca. 250 złotych stałego abonamentu to nie 480 złoty ZUS'u. A dodatkowo dochodzi nam ( oczywiście wszystko w cenie) prowadzenie księgowości, porady prawne (2,5 godziny miesięcznie), udostępnienie 40 biur na terenie całej Polski i szkolenia.
Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości są dobrym rozwiązaniem dla studentów z kapitałem. Bardzo podoba mi się to, że są otwarci na każdy pomysł. Ich wiedza jest obszerna. A ja chyba mam zbyt duże wymagania bo jak tak sobie teraz myślę to co koordynatorka mogła mi jeszcze powiedzieć?
PS. Jeśli się wybieracie do AIP nie pytajcie o dofinansowania z Unii i Urzędu Pracy to nie ich działka. A dla wszystkich zainteresowanych obsługują wszystkich zainteresowanych nie tylko studentów przed trzydziestką.

wtorek, 8 października 2013

Ballerina wita!

W naszym maleńkim mieszkaniu zawitała nowa maszyna do szycia. Wcześniej w tworzeniu pomagała mi Husqvarna, którą dostałam od babci. Jednak najlepsze lata miała ona już za sobą i musiałam znaleźć godnego następce. Wszyscy wiemy, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im więcej się rozglądałam tym bardziej się przekonywałam, że warto zainwestować w maszynę, która będzie służyła mi przez długie lata i posiadała wszystkie potrzebne funkcje. I tak właśnie trafiłam do mnie Ballerina Texi.
1. - Jaka ona cicha!- to pierwsze słowa narzeczonego gdy zaczęłam na niej szyć. Jeżeli szyjecie po nocach to nie musicie się obawiać, że sąsiedzi zadzwonią po policję.


2. Jest maszyną komputerową. Ma 200 programów: obszywanie dziurek, alfabet, ściegi overlocowe, ściegi ozdobne itd. Nie  zdążyłam jeszcze wszystkich wypróbować , ale te których używam do szycia codziennego są super!  To właśnie na tej maszynie powstała spódnica i spodnie z ostatnich postów.


3. Jest osobny kabel od zasilania i pedału. Na początku nie uważałam tego za istotne, ale teraz dochodzę do wniosku, że ten pomysł jest fenomenalny! Automatyczny nawlekacz igły nie jest niezbędny, ale przyspiesza działanie.


4. Nici są zasłonięte i nie widzimy całego procesu "pobierania" nitki przez maszynę. Kolejne prowadniki są oznaczone punkcikami więc nawet początkujący nie będą mieli z tym problemu.


5. W zestawie dostaniemy kilka stopek: do obszywania dziurek, do ściegu overlocowego oraz do ściegów ozdobnych. Nieopuszczona stopka nie jest nam straszna gdyż czerwone światełko nie pozwoli nam o niej zapomnieć. Szybkość szycia jest regulowana nie tylko za pomocą pedału, ale także na korpusie maszyny. 



Podsumowując: ja jestem bardzo zadowolona. Nie żałuję żadnej wydanej złotówki. Jest świetna dla początkujących, ale mam wrażenie , że ani upływ czasu ani rozwinięcie moich umiejętności nie zmieni mojego nastawienia.  Jedna ważna kwestia zły sprzęt potrafi zniechęcić dlatego warto zainwestować. Nie mówię, że każdy powinien kupić właśnie tą maszynę albo maszynę w tym przedziale cenowym, ale dobrze mieć na początek coś co nie zawodzi i nie robi dodatkowych problemów.  
PS. Z miłą chęcią odpowiem na Wasze pytania.

niedziela, 6 października 2013

Kanapowo

Jesienna aura sprzyja szyciu.  Moja mama zawsze twierdziła, że nie wypada chodzić po domu do 14 w pidżamie. Pomimo, że z nią nie mieszkam musiałam uszyć coś co będzie spełniało funkcje pidżamy, ale nie będzie się nią nazywać. Na pomoc przyszła mi flanela z House of Cotton oraz wykrój  z " Anny. Moda na szycie" nr.1. Model 9 jest idealny na domowe spodnie. A flanela ogrzewa jak żaden inny materiał w te chłodne wieczory.  Więc uśmiecham się do Was szeroko i życzę tak dobrej herbaty jak moja.






niedziela, 29 września 2013

Jesienna atmosfera

Siedząc z kubkiem kakao powoli dociera do mnie, że nie ubłagalnie nadciąga zimno.  Uwielbiam jesień za jej kolory: brązy, beże, czerwienie, pomarańcze i żółcie. Nie lubię bo szybko nadchodzi zmrok. Zimno to rzecz względna. Uwielbiam warstwy, ale zawsze jest ich za mało. A gdy wracam do domu to ciężko mi się rozgrzać. Obserwowanie jesieni za oknem jest najprzyjemniejsze.
Spódnica jest bardzo prosta bo wzór jest bardzo wyrazisty. Zbyt skomplikowana forma mogłaby przytłoczyć sylwetkę.





środa, 4 września 2013

Filmik!

Po wielu perypetiach w końcu się udało! Powstał pierwszy film Robótek po studencku. Było to możliwe tylko i wyłącznie dzięki mojemu narzeczonemu, który zmotywował mnie do skończenia go i odpowiadał za całą techniczną stronę filmiku. Oboje wiemy, że nie jest idealny, ale mamy nadzieję, że współpracując przy kolejnych będziemy dążyć do perfekcji.


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

W oczekiwaniu

Tak, tak wiem, że moje obietnice można wstawić między bajki. Niestety wakacje pokrzyżowały moje plany dotyczące Letniej Akademii Szycia. Nie miałam przez 2 tygodnie dostępu do maszyny i nie zrealizowałam zadań w terminie. Jednak obiecuje, że wszystkie etapy zostaną zrealizowane tylko w późniejszym terminie. Zrobiłam dla Was również tutorial jak uszyć prosty plecak. Jednak na razie męczę się z jego obróbką.  A dzisiaj dostaniecie ode mnie coś nietypowego- przepis na letni deser. Jest odrobinę ciężki, ale bardzo smaczny.

Mini tarty z serkiem Mascarpone. ( 6 porcji)
200 g herbatników petit beurre
100 g stopionego masła
500 g serka mascarpone
4 łyżki cukru pudru
100 g płatków migdałowych
1,5 nektaryny ( bądź inne dowolne owoce sezonowe)

Herbatniki mielimy w blenderze na piasek.  Dodajemy do nich roztopione masło i mieszamy.  Wykładamy spód foremek powstałą mieszanką. I wstawiamy do lodówki. W tym czasie przyrządzimy krem. Serek mascarpone rozkręcamy z cukrem pudrem. Kroimy nektaryny na plasterki. Gotowy krem nakładamy na nasz spód z herbatników, a na wierzch kładziemy owoce. Posypujemy uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałowymi ( ważne, żeby nie były gorące) i cukrem pudrem. Opcjonalnie jeżeli zostało nam trochę herbatników również możemy je do tego wykorzystać.





A to katalog ze Strimy, który dostałam już dzień po zamówieniu. Tutaj nadal możecie go zamówić  . Ja już upatrzyłam sobie kilka rzeczy, ale mój budżet ich na razie nie przewiduje.